wtorek, 11 lutego 2014

seks i inne sprawy

a więc jak pisałam już poprzednio...wierzę w siłę i indywidualność jednostki...jak to się ma do seksu?

No właśnie tak.
Nie tylko mężczyźni lubią seks i do tego seks bez zobowiązań, taki na jedną noc, bez przytulania. 
Bywają też kobiety, które równie nonszalancko podchodzą do tego typu zdarzeń.
Budzą się w obcym łóżku i szybko wracają do swoich planów dnia, zapominając o Panu X.

Dla mnie tak zwany "przygodny seks" to tak naprawdę gra o stałych regułach, ale tylko dla wytrawnych graczy. Takich, którzy "po wszystkim" nie roztrząsają się nad "tym" za bardzo, cieszą się wspólnie spędzonym czasem i odnoszą się do siebie z szacunkiem. Dla mnie niema w "tym" nic nadzwyczajnego. Przyznaję, że lubię tę grę od czasu do czasu.

Co zrobić gdy nie trafimy na wytrawnego gracza, tylko na początkującego, dla którego seks kojarzy się tylko i wyłącznie z "byciem razem". Jak wybrnąć z trudnej sytuacji? Myślałam, że mężczyźni dobrze sobie z tym radzą, więc ja również poradzę sobie z zauroczonym adoratorem. Okazuje się, że wcale nie musi to być aż tak proste. Kobieca wrażliwość czy co? Akcja jak z TVN pod tytułem "przygarnij Kropka". Jak pozbyć się tej małej niebieskiej plamki? Rozkminiam to i rozkminiam... i nie znalazłam odpowiedzi. Jedyne co mi przychodzi do głowy to gwałtowne zerwanie takich więzi. Kończy się tym, że jestem wredną suką.

Mam jeszcze inny przypadek.
Miałam na oku faceta i strasznie intrygowało mnie to, jaki byłby z nim seks. Jak prawdziwy fachowiec zabrałam się do rzeczy wręcz profesjonalnie. Niewinny flirt, oczekiwanie na właściwą i dogodną dla obojga sytuację, z takim wynikiem końcowym, żeby on był przekonany, że wspólne lądowanie w łóżku to jego zasługa.
Wszystko pięknie się układało...do chwili, gdy przejęty swoją rolą "PAN" stwierdza, że jesteś nikim...bo się z nim bzyknęłaś. Przecież to moja ciekawość i dobra wola sprawiła, że do tego doszło, a nie jego czar i urok osobisty. Znów wychodzę na wredną sukę.


Dlaczego nam kobietą "nie uchodzi" wybierać sobie mężczyzn do łóżka? Dlaczego? Przecież nie robimy tego dla sportu, tylko z kobiecej ciekawości. 
Kiedy przekraczamy tę cienką granicę moralności?

Zaznaczam, że piszę o zaspokajaniu ciekawości, a nie nagminnym bzykaniu się z kim popadnie...no chyba, że to też jest z ciekawości;-)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz