Z moich obserwacji wynika, że 2/3 roku żuję w ciężkiej depresji. Ponieważ zaczęłam podejmować rożne decyzje co do pracy, mieszkania, związków i posiadania psa pod wpływem emocji, a nie zdrowego rozsądku, którego w niektórych wyżej wymienionych sytuacjach najzwyczajniej mi zabrakło. Postanowiłam się udać do specjalisty, czyli do psychiatry.
Chociaż gdy już umówiłam się na wizytę zaobserwowałam u siebie pewną poprawę. Nie wiem...może ze strachu, że okażę się jednak nie poczytalna i odbierze mi prawo do podejmowania decyzji względem mnie samej i przekaże te prawa i obowiązki mojej kochanej Mamie. Wiem, że dla nie byłaby to najwspanialsza wiadomość na świecie. Znowu mogłaby decydować co mam jeść, kiedy i o której godzinie, co na siebie włożyć. Mogłaby mnie wysadzać na nocnik i sprawdzać czy prawidłowo się wypróżniam.
Rodzicielska miłość może być miejscami bardzo przerażająca. Mnie do dzisiaj zadziwia, jak ważne są nasze relacje z rodzicami w dzieciństwie, jak wielki mają oni wpływ na nasze świadomości i sposób postrzegania świata. Mnie jeszcze przeraża fakt, jak bardzo są tego nie świadomi.
Może to jeden z powodów, dla których nie chcę zostać mamą. Zawsze jak głośno wypowiadam tą kwestię to zaraz słyszę, że nie wiem co mówię. Z prędkością światła jestem zasypywana argumentami, dla których warto zostać rodzicem. W sumie nie powinnam się dziwić, że tak wiele osób chce być Tatą czy Mamą - to przecież daje nam ogromną władzę. Teraz to My w geście małej zemsty możemy komuś innemu zryć psychikę.
Czuję, że trochę z powyższym stwierdzeniem przesadziłam, ale takie są moje przemyślenia, kiedy widzę Matkę z Rozwrzeszczanym Dzieckiem w sklepie. Coś tu nie działa jak trzeba.
Wracając do depresji.
Za Nasz stan totalnego przygnębienia i braku sił na najdrobniejsze czynności obarczamy pory roku...czy jednak słusznie?
Może to wina błędnych relacji z rodzicami, a może po prostu wina tarczycy. Postanowiłam to sprawdzić.
Najpierw moja psycha będzie poddana odpowiednim badaniom, a potem tarczyca.
Może to już starość...dwa ważne organy wysiadają mi jednocześnie...tak bardzo nie chciałam się zestarzeć. Jak tu nie mieć depresji?







