środa, 19 lutego 2014
bycie singlem
Miałam 7 lat kiedy wieczorem przed lustrem ćwiczyłam o czym będę rozmawiała ze swoimi koleżankami następnego dnia w szkole... jestem wrednym jedynakiem, któremu żyje się najlepiej w świecie fantazji i tylko czasami robię sobie przerwę na rozmowę z "ludziem".
Rozmowa z "ludziem" to nie takie proste.
Trzeba znaleźć temat do rozmowy, być przygotowanym na to, że dialog się nie ułoży i natychmiast jak z rękawa zarzucić temat zastępczy. Zachować czujność na słowa mojego rozmówcy, utrzymać rytm rozmowy...
Teraz, kiedy mam już lata praktyk za sobą w rozmowach z różnymi ludźmi i na różne tematy wcale nie jest mi łatwiej. Wciąż muszę ćwiczyć przed lustrem.
Jestem typem samotnika.
Mój wróg to samotność, więc oswajam swojego wroga i dlatego też spędzam dość dużo czasu sama.
Sama w domu, sama w samochodzie, sama na wycieczce...w przedziale pociągu też lubię być sama.
Moi rodzice - to pewne - za wiele lat umrą, a ja wtedy naprawdę będę sama, bo to najbliżsi mi ludzie. Muszę być na ten moment odpowiednio przygotowana. Ćwiczę tę samotność przed lustrem.
Wiem, że ludzie odchodzą nawet najbliżsi przyjaciele w końcu nas opuszczają dla kogoś jeszcze bliższego...dziecka, męża, żony...
Wszyscy zaczynają mieć coraz mniej czasu na rozmowę, ograniczamy się do "zalajkowania".
Uważam,że o relacje z ludźmi trzeba dbać...jednak jakoś tak mi to nie wychodzi...lepiej i swobodniej czuję się będąc sama niż w gronie innych ludzi. Zaczęłam lubić bycie samą. Lepiej mi się ogląda film w kinie, zwiedza obce miasta, prowadzi auto, maluje w domu...mogłabym wyliczać i wyliczać co jeszcze lubię...
Cieszę jak uda mi się coś zrobić samej, lubię nowe wyzwania.
Jednak nie umiem tego przeżywać wspólnie z kimś bliskim.
Nie umiem się odnaleźć w żadnym związku.Czuję się spętana. Czy wszystko ze mną ok? Czy jednak coś jest nie tak??
Nie czuję się przez to gorsza i chciałabym, żeby nikt w ten sposób mnie nie traktował.
Nie jestem w związku. Jestem tak zwanym singlem, dla innych starą panną. Ale taka właśnie jestem i dobrze mi z tym.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz